maszyny rolnicze -
blokowania się
przepływu paliwa, co powoduje pogorszenie jakości gazu drzewnego
docierającego do silnika (paliwo nie poddane pirolizie dociera do strefy, w której
powinno dalej przereagować). Jednostki montowane w czasie II w.ś. na
pojazdach były poddawane drganiom wystarczającym, by paliwo o precyzyjnie
dobranej wielkości przeciskało się przez zgazowywacz. W istocie powstała wtedy
cała gałąź przemysłu zajmująca się tylko przygotowaniem drewna do
wykorzystania w gazogeneratorach ([16]). To właśnie zwężenie płomienicy
powoduje poważne ograniczenie wielkości kawałków drewna, które bez
poddania kosztownemu brykietowaniu czy granulowaniu (peletowaniu) mogą
stać
się paliwem do zasilania zgazowywacza Imberta. Z tego względu jego użycie
do awaryjnego zasilania silników jest utrudnione.
Podsumowując, zgazowywacz Imberta przetrwał próbę czasu i osiągnął
komercyjny sukces. Jest względnie niedrogi, składa się z nieskomplikowanych
elementów, łatwo go zbudować, mogą go obsługiwać kierowcy po krótkim
przeszkoleniu.
1.3.2. Współprądowy gazogenerator warstwowy (WGW)
Aż do wczesnych lat osiemdziesiątych generatory gazu na całym świecie
(włączając te zaprojektowane podczas II w.ś.) działały z założeniem, że zarówno
lej załadowczy, w którym mieści się paliwo, jak i komora spalania muszą być
bezwzględnie szczelne. Lej
– ‘zbiornik paliwa’ dla zgazowywacza musiał być
zamknięty pokrywą, którą trzeba było otworzyć za każdym razem, gdy była
potrzeba uzupełnienia zapasu drewna. Gdy ładowano drewno, gazy i spaliny
ulatniały się do atmosfery a osoba wykonująca tę czynność musiała uważać, by
nie wdychać nieprzyjemnego dymu i toksycznych gazów.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat, wspólny wysiłek naukowców Solar Energy
Research Institute (Instytutu Badań nad Energią Słoneczną) w Colorado,
Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, Open University w Londynie, Buck
Rogers Company i Biomass Energy Foundation na Florydzie pozwolił maszyny
rolnicze na
opracowanie nowego projektu zgazowywacza. Jego uproszczona konstrukcja
sprawia, że działa on przy ciśnieniu mniejszym od atmosferycznego, co
eliminuje konieczność stosowania szczelnego zbiornika paliwa. Jest on
zamykany tylko w czasie, gdy silnik nie pracuje. Ta nowa technologia ma kilka
popularnych nazw, m.in. „współprądowy gazogenerator warstwowy” czy
„gazogenerator z otwartą pokrywą”. Trwające kilka lat próby, prowadzone
zarówno w laboratoriach i w terenie dowiodły, że takie proste, niedrogie
zgazowywacze mogą zostać wykonane z istniejących elementów i będą się
doskonale sprawować w sytuacjach nadzwyczajnych.
Budowa WGW przedstawiona
jest schematycznie na Rys. S-1. Podczas pracy tej
jednostki, powietrze porusza się jednostajnie w dół, w tym samym kierunku co
paliwo [stąd nazwa – współprądowy – przyp. tłum.], poprzez cztery strefy,
z czego wynika nazwa: „strefowy”.
1.Warstwa położona najwyżej zawiera surowe paliwo, pomiędzy kawałkami
drewna przepływa powietrze. Ta strefa pełni tę samą funkcję, co lej paliwowy
w konstrukcjach z czasów II wojny światowej.
2.W drugiej strefie paliwo reaguje z tlenem w procesie pirolizy. Większość
lotnych frakcji paliwa jest w tej strefie spalana dostarczając w ten
sposób
ciepła do trwającej ciągle pirolizy. Na dnie tej strefy nie powinno być już tlenu
– cały powinien już do tego miejsca zostać wykorzystany. Projekt z otwartą
pokrywą umożliwia ciągły, jednakowy dostęp powietrza do całej strefy
pirolizy.
3.Na trzecią strefę składa się węgiel drzewny powstały wyżej. Gorące gazy
spalinowe z wyższej strefy reagują z rozżarzonym węglem drzewnym, co
powoduje przekształcenie dwutlenku węgla i pary wodnej na tlenek węgla
i wodór.
4.W czwartej strefie znajduje się popiół. W normalnych warunkach jest on zbyt
zimny, by spowodować dalsze
-
|